Jezus kochał ludzi, więc czemu polski Episkopat tak ich nienawidzi?

Tragedia narodowa polskich kobiet, z okazji uczczenia chrztu Polski.



Tak, ogłaszam dzień tragedii narodowej. Ofiarą padły wszystkie kobiety.
Oto banda klerykalnych szaleńców z Episkopatu, wpadła na pomysł uczczenia przymusowego „chrztu Polski”.
Na ołtarzu ofiarnym postanowili złożyć polskie kobiety, których tak bardzo nie rozumieją i tak ogromnie nienawidzą.
Mamy w Polsce od 96 roku, całkowity zakaz aborcji. Od tego zakazu, istnieją jedynie trzy wyjątki: kiedy życie lub zdrowie matki jest zagrożone, kiedy płód jest ciężko upośledzony lub jeśli ciąża jest wynikiem gwałtu.
Czarne hieny za nic mają sobie życie i zdrowie kobiet, wpadli więc na pomysł, aby ofiary traumatycznych przeżyć były zmuszane do rodzenia.
Czyli – zgwałcone które zaszły w ciążę, maja rodzić.
To tak, jakby ponownie skopać pobitego i leżącego.
Jednocześnie, okazuje się że taki gwałt, cóż to jest, bagatelka. Sprawca może właściwie powinien jeszcze dostać order, za to że przyczynił się do wzrostu dzietności.
A kobieta? Powinna urodzić, i pokochać dziecko swojego oprawcy. Nie ma to jak nosić pod sercem potomka zwyrodnialca który ja pobił i zgwałcił. A jeśli biedaczka zwariuje, bo taki ciężar będzie dla niej nie do udźwignięcia? Kto się wtedy zajmie takim dzieckiem? Trafi do domu dziecka?
Wiecie, to nie są wcale głupie rozmyślania. Ja się staram logicznie przeanalizować skutki tego obłędnego, upiornego pomysłu.
Jednocześnie , przypomniał mi się przypadek , z życia wzięty.
Koleżanka, szczęśliwa mężatka, urodziła synka, ponownie zaszła w ciążę, i okazało się że płód jest uszkodzony. „Dziecko Chazana” - płód z holoprosencefalią: bez nosa, uszu,ze zniekształconą twarzoczaszką. Plus rozszczep kręgosłupa i ślepota. Czyli, prawdziwa tragedia, jakiej nie życzy się największemu wrogowi. Dziewczyna dostała zgodę na legalna aborcję. Miała wywołany w 5 miesiącu poród, dziecko trafiło do inkubatora, gdzie po dwóch godzinach zmarło.
Jeśli donosiłaby ciążę do końca, co zagrażało również jej życiu, to dziecko i tak by umarło.
Tylko w większych męczarniach. Dzieci z holoprosencefalią żyją do półtora roku.
Oczywiście,wszyscy rozumieją, że to nie jest życie, to jest potworne cierpienie.
Sama nie wiem czyje większe – tego malucha, tak potwornie zniekształconego, czy matki, patrzącej na potworka. Nie wiem, czy niektórym ludziom brak wyobraźni czy empatii. A może jednego i drugiego naraz? Chyba nie trudno się domyśleć, że żadna matka nie jest w stanie patrzeć na potworne cierpienie swojego dziecka? Chyba oczywistym jest, że takie przeżycie może ja wpędzić do wariatkowa?
A jednak, okazuje się że polski Episkopat, który sam mianował się największym ginekologicznym znawcą kobiecych macic – nie ma dla takich przypadków empatii.
I w zasadzie, to można to zrozumieć. Jeśli ktoś jest krypto gejem, jak spora część księży, to raczej nie macica powinien pozostawać w kwestii ich zainteresowań. Jeśli nawet jakiś ksiądz wyjątkowo nie będzie gejem, to przecież przy porodach dzieci swoich kochanek, z przyczyn oczywistych, również nie uczestniczy. Praca na parafii jest absorbująca i czasochłonna, kobiety księży, chowają wspólne dzieci w ukryciu, w hipokryzji, z dala od oczu ludzkich. No i co taki tata w sutannie, z doskoku, może wiedzieć o rodzicielstwie? Nie chcę rozwijać myśli arcybiskupa Michalika o „ lgnącym dziecku”, bo wyjdzie z tego tekstu jakiś koszmar na jawie.
Chyba już nadszedł czas, żeby stanowczo i radykalnie powiedzieć NIE, całemu kościołowi katolickiemu w Polsce.
Obecny pomysł Episkopatu, przerósł bowiem wszelkie dopuszczalne granice ludzkiej przyzwoitości i jakiegokolwiek zrozumienia.
Krzywdzić skrzywdzonych, domagać się nadludzkiego heroizmu od ofiar, może jedynie umysł chory i na wskroś zepsuty, zdeprawowany. A taki przecież jest polski kler.
Zepsuty do szpiku kości, oderwany od rzeczywistości, od problemów zwykłego, prostego człowieka. Z dobrobytu, starym panom poprzewracało się kompletnie w głowach, i zapomnieli zupełnie o naukach Jezusa. Ludzi trzeba kochać, trzeba ich ratować, pomagać im.
To jest wszak podstawa humanizmu. Nikt przy zdrowych zmysłach, nie ośmieli się zmuszać kobiety do przeżywania horroru na jawie. Tak więc to nie z ludźmi, lecz z polskim klerem jest ogromny problem. I chyba czas się nim zająć.
Po pierwsze, mamy rozdzielność władzy świeckiej i duchownej.
Chyba nadszedł czas, żeby już niegrzecznie, skoro nie rozumieją po dobroci, powiedzieć starym katabasom, żeby zajęli się chociażby pomnażaniem swoich i tak ogromnych dóbr materialnych, a nie fizjologią kobiet, o której z z racji obowiązującego ich celibatu, powinni raczej skromnie milczeć. I nic to że oni celibat, jak i nauki Jezusowe mają w głębokim poważaniu. Oni mogą je mieć, ty ciemna maso, masz cierpieć okrutne męki. Tak sobie postanowiło to stado socjopatów.
Skoro nasi klerykalni prominenci nie mają serc i sumień, to trzeba im przypomnieć co to jest.
Ale stanowczo. Zachęcam więc do całkowitego bojkotu kościoła. To już nie jest wiara, to nie jest religia, to jest chora sekta, groźna dla ludzkiego życia i zdrowia. Tych ludzi trzeba leczyć psychiatrycznie i uciekać przed nimi. Polską sektę katolicką należy zdelegalizować. Kto ma jakąś moralność i sumienie, po prostu przestanie do takiego kościoła – siedziby największego zła, rozpusty i deprawości -chodzić. Na znak protestu. Chcecie wierzyć, chcecie się modlić, proszę bardzo. Ale jeśli jesteście ludźmi sumień, jeśli macie choć trochę miłości i zrozumienia dla drugiego człowieka, przestaniecie potulnie popierać potworne, zwyrodniałe pomysły.
Apeluję więc do ludzi, którzy mają w sobie jakieś dobro – nie chodźcie do kościołów. Już nie ma gdzie chodzić. Nie popierajcie tych nędznych sługusów zła, hipokryzji i nienawiści.
Odetnijcie się od tych hien, i przestańcie je sponsorować. To nie ludzie są dla kościoła, tylko on dla nich. Podobnie jest z władzą świecką. Kościół nie uratuje PIS-u przed gniewem ludzi. Lizanie tyłka klerykałom, w zamian za obietnicę utrzymania się przy władzy, już nic nie da. Bo zarówno władza świecka jak i duchowna, zapomniała o tym co to humanizm. Naród nie jest podzielony, choć bardzo byście tego chcieli. Nie jest. W polskim kościele zamieszkał Szatan. On ma się dobrze. I trzeba go z tego kraju wykurzyć. Kościoły to nie miejsce na debatę polityczną czy ginekologiczną. To jest miejsce gdzie człowiek powinien rozmawiać z bogiem, i uczyć się miłości do drugiego człowieka.
To smutne, że ja, ateistka, muszę wam to tłumaczyć.
Trwa ładowanie komentarzy...